Gadżet dnia - suszarka do... telefonów komórkowych
W Japonii, kraju nieustającego technologicznego szczytu, pojawiły się suszarki do telefonów. Po co komórce takie urządzenie? No cóż, w życiu każdego zestresowanego biznesmena zdarzają się chwile, w których telefon mniej lub bardziej przypadkowo ląduje w wodzie. I dziękować, jeśli jest to tylko kałuża lub zlew.
Tak spłacali wierzycieli: Bank sprzedał wszystko. Nawet zlew
- czwartek, 17 grudzień 2009
Zlew, łapki na muchym kieliszki, czy zastawa stołowa - oto co musi sprzedać syndyk upadłego banku Lehman Brothers, by spłacić wierzycieli. Oczywiście przedmioty wyceniono na dużo mniej, niż wydała na nie instytucja, której upadek rozpoczął kryzys finansowy.
Higiena w kuchni to podstawa: Porządek musi być!
Zlew, jak sama nazwa wskazuje, służy do zlewania różnych rzeczy - herbaty ze śniadania, resztek zupy mlecznej czy wody z kartofli. I w tym wszystkim pływają zmywaki. Higiena? Zero procent! Mr Proper padłby na zawał!
Jak przekonać mężczyznę, by sprzątał i gotował: Dlaczego mój facet nie sprząta?
- czwartek, 01 styczeń 1970
Wracasz z pracy do domu, zlew pełen jest naczyń ze śniadania, po pokoju gdzieniegdzie leży rzucona koszula lub skarpetka twojego partnera, panuje ogólny bałagan. Dlaczego mężczyźni nie potrafią zrozumieć, że mieszkania nie sprzątają się same?
Bo z sufitu kapała woda: Siekierą zarąbał sąsiadowi laptopa
- poniedziałek, 02 luty 2009
Widok kapiącej z sufitu wody podziałał na mieszkańca łódzkich Chojen jak płachta na byka. Mężczyzna chwycił za siekierę, wbiegł do sąsiada zalewającego mu mieszkanie i w odwecie porąbał laptopa, lodówkę, zlew i frytkownicę. Jego gorący temperament ostudzili dopiero policjanci.
Dodatkowe nakrycie
Przedwigilijnej nocy Olga nie zmrużyła oka. Nasłuchiwała dźwięków: krople z nieszczelnego kranu rozbijały się o zlew, klepki starego parkietu trzeszczały cicho, jak gdyby duchy urządziły sobie potańcówkę, wiatr dmuchał w szczeliny skoślawionego okna. Sąsiad z góry znowu się przeziębił: pokasływał, a co kwadrans sprężyny jego materaca jęczały: sąsiad wstawał, szurał papuciami; skrzypnięcie zawiasów, uderzenie plastikowej deski o plastikową spłuczkę, kilka kropel moczu, spuszczana woda. Potem skrzypnięcie zawiasów, szuranie papuci, sprężyny materaca uginały się, a sąsiad układał się w pościeli. Pokasływał. Po kwadransie wszystko się powtarzało. Zapętliło.
Wyludniona Syberia
- czwartek, 01 styczeń 1970
Wokoło nas nierzadko setki popalonych drzew i kilometry wypalonej trawy. Raz na jakiś czas mijamy rozpadające się cafe dla kierowców tirów, które nierzadko wcześniej było jakimś barakiem, czy cysterną. W cafe, którego obrusy pamiętają czasy świetności ZSRR, przy wejściu obowiązkowy zlew z kapiącą wodą dla podróżnych, a na ladzie sporych rozmiarów drewniane liczydło...